Wersal Marii Leszczyńskiej i nie tylko …

Do napisania niniejszego tekstu zainspirowała mnie znakomita wystawa na  Zamku Królewskim w Warszawie – „Wersal Marii Leszczyńskiej, sztuka dworska we Francji XVIII wieku”. Wystawa trwała od 21 września 2013 roku  do 5 stycznia 2014 roku. Eksponaty na wystawę pochodziły z różnych francuskich kolekcji, w tym większość z Wersalu. Udało mi się dotrzeć na wystawę tuż przed jej zakończeniem, a mianowicie 4 stycznia. Oglądnie interesujących wystaw w ostatnich dniach ich trwania nie jest dobrym pomysłem, bo zawsze są tłumy zwiedzających, co bardzo utrudnia skupienie się na ich treściach.

W zasadzie to nie wybrałam się na nią specjalnie, bowiem postanowiłam zobaczyć wystawę ikon, która miała być prezentowana w Domu Polonii tego dnia po raz ostatni, ale ku mojemu zaskoczeniu zakończyła się kilka dni wcześniej. Tak więc przechodząc koło Zamku Królewskiego i zobaczywszy plakat o kolekcji, która przyjechała z Wersalu bez namysłu postanowiłam ją zobaczyć. Sama tematyka przywróciła wspomnienie mojego pobytu w Wersalu dokładnie rok wcześniej. Wszystkie zrobione fotografie zostały wykonane pod koniec stycznia, przy często zmieniającej się pogodzie, więc na pewno nie pokazują zarówno pałacu jak i ogrodów pałacowych w pełnej krasie.

Historia Wersalu sięga czasów Ludwika XIII, który wybudował pałacyk myśliwski, a jego następca Ludwik XIV (Król Słońce) przebudował go na wspaniałą rezydencję i przeniósł się tam razem z całym dworem, chcąc odizolować się od ludu paryskiego.

Do pałacu wchodzi się przez bramę główną ozdobioną herbem królewskim. Następnie przechodzi się przez Dziedziniec Ministrów (Cour des Ministres), gdzie znajduje się konny posąg Ludwika XIV. Dalej znajduje się Dziedziniec Marmurowy (Cour De Marbe), który otacza pałacyk Ludwika XIII.

Wreszcie można dotrzeć do wejścia pałacowego, a po jego przekroczeniu odsłaniają się wspaniałe pałacowe wnętrza, ze słynną Salą Zwierciadlaną na czele.

Wystawa na Zamku Królewskim prezentowała losy Marii Leszczyńskiej, a także ukazywała życie dworskie za czasów Ludwika XV. Mottem przewodnim tego życia była ETYKIETA. Historia Marii Leszczyńskiej to historia jak z bajki i to raczej  bajki o Kopciuszku. Bo chociaż pochodząca z królewskiego rodu, Maria, nie była brana za dobrą partię, gdyż jej ojciec Stanisław Leszczyński przebywał wówczas na emigracji we Francji i nie miał żadnego królestwa. Stanisław Leszczyński dwa razy był wybierany królem polskim i stracił władzę najpierw na rzecz Augusta II, a następnie Augusta III Wettyna. Przez wiele lat próbował odzyskać tron, więc dzieciństwo Marii upłynęło pod znakiem ciągłej nieobecności ojca i walki o odzyskanie tronu. Niestety nie zaznała też matczynej miłości, gdyż jej matka Katarzyna z Opalińskich zawsze wyróżniała starszą córkę Annę, a gdy ta zmarła w młodości stała się dla młodszej jeszcze bardziej oschła i despotyczna.

Można powiedzieć, że Maria Leszczyńska została królową Francji przez przypadek. Sytuacja we Francji skomplikowała się po śmierci Ludwika XIV. Władzę po nim objął jego prawnuk, zaledwie pięcioletni Ludwik XV. W wieku jedenastu lat został zaręczony z infantką hiszpańską Marianną Wiktorią, która wówczas miała zaledwie sześć lat i od trzeciego roku życia przebywała w Wersalu, aby poznać tajniki życia francuskiego dworu, a w przyszłości należycie  wypełniać obowiązki królowej Francji. Ludwik XV był chorowitym dzieckiem, dlatego na dworze francuskim sprawą wagi państwowej stało się zapewnienie sukcesji dynastii Burbonów we  Francji. Postanowiono dla następcy tronu pilnie znaleźć żonę, która szybko urodzi przyszłego dziedzica, gdyby Ludwik XV zmarł. Ponieważ królewna hiszpańska była na to za mała, odesłano ją do domu i odbył się swoisty „casting”, który miał wyłonić przyszłą królową Francji. Wzięło w nim udział 99 kandydatek. W pierwszej kolejności odpadły wszystkie królewny za młode i za stare na potomstwo. Następnie skreślono wszystkie kandydatki, które mogłyby uwikłać Francję w niechciane sojusze polityczne. Najlepszą kandydatką okazała się Maria Leszczyńska, o siedem lat starsza od swego przyszłego małżonka. Wybór ten uznano we Francji za mezalians i niedługo po tym pojawiły się różnego typu oszczerstwa na jej temat w tym najpoważniejszy zarzut, że jest chora i nie może mieć dzieci. Doszło do tego, że zaniepokojony dwór francuski wysłał medyka do przyszłej królowej i musiała poddać się badaniom lekarskim, co zapewne było dla niej upokarzające. Dokument opisujący zdrowie Marii Leszczyńskiej opublikowano na wystawie.

Ślub Marii Leszczyńskiej i Ludwika XV odbył się odbył się w 1725 roku w Fontainebleau. Małżeństwo, choć zaaranżowane okazało się początkowo szczęśliwe. Królewska para w ciągu 12 lat małżeństwa doczekała się dziesięciorga dzieci: ośmiu córek (w tym bliźniaczek) i dwóch synów (z których jeden zmarł w dzieciństwie).

Jednakże sielanka nie trwała zbyt długo, gdyż z biegiem lat król coraz częściej zaczął wdawać się w różne romanse, a liczba jego kochanek była imponująca. Maria Leszczyńska początkowo bardzo przeżywała romanse męża,  z czasem próbowała się od tego odciąć wiodąc bardzo religijne życie i poświęcając czas swoim zainteresowaniom. Miała trzy wielkie pasje muzykę, malarstwo i hazard. Szczególnie w tej drugiej dziedzinie osiągała duże sukcesy, bowiem sama malowała obrazy pod okiem mistrzów malarstwa, których zatrudniała. Na wystawie był prezentowany m.in. „Gabinet Chiński”, który królowa namalowała osobiście, pod kierunkiem profesjonalnych malarzy.

Wielkie wrażenie zrobiły na mnie prezentowane na wystawie portrety królewskich córek jak i samej królowej namalowane przez Jeana-Marca Nattiera. Wcale nie dziwię się królowej, że po namalowaniu portretu przez tego malarza nie pozwoliła portretować się nikomu innemu. Z obrazów mistrza wyłaniają się postaci młodych, pięknych, pełnych życia dziewczyn i aż trudno uwierzyć, że nie miały one szczęśliwego życia. Tylko najstarsza z nich, jedna z bliźniaczek Ludwika Elżbieta  wyszła za mąż za hiszpańskiego następcę tronu Filipa, ale małżeństwo to nie było udane mimo, że mieli troje dzieci. Równie smutny los spotkał drugą z bliźniaczek, podobno najpiękniejszą z sióstr Annę Henriettę, nazywaną na dworze Madame Henriette. Henrietta zakochała się z wzajemnością w swoim kuzynie Ludwiku Filipie Orleańskim i miała za niego wyjść za mąż. Początkowo przychylny temu małżeństwu Ludwik XV zmienił zdanie i ostatecznie nie zgodził się na ślub, obawiając się wzrostu znaczenia orleańskiej gałęzi rodu, a Henrietta nigdy nie wyszła za mąż.  W wieku 25 lat zachorowała na wietrzną ospę i zmarła. Smutny był też los czterech młodszych córek. Zgodnie z dworską etykietą każda z córek królewskich powinna utrzymywać oddzielny dwór. Ze względu na dużą liczbę dziewcząt Ludwik XV uznał, że go na to nie stać i najmłodsze córki zamiast wesoło bawić się w pięknym pałacu i wersalskich ogrodach zostały odesłane do klasztoru w Fontervauld, aby tam się wychowywały. Jedna z nich, zaledwie kilkuletnia zmarła w tym klasztorze i nigdy już nie zobaczyła matki. Z kolei najmłodsza z sióstr Ludwika Maria, wstąpiła do klasztoru karmelitanek i została zakonnicą. Motywem jej działań była chęć odpokutowania za grzechy swojego ojca. Później została nawet ogłoszona błogosławioną kościoła katolickiego. Religijne wychowanie, które odebrały królewskie córki kłóciło się z trybem życia jaki prowadził Ludwik XV. Królewny więc zawiązywały sojusze i knuły intrygi przeciwko metresom ojca, przez to stawały się obiektem drwin i złośliwych komentarzy na dworze. Po śmierci wszystkie córki królewskie, podobnie jak ich rodzice, zostały pochowane w bazylice Saint – Denis. Tam też złożono serce ich brata, Ludwika Ferdynanda. W czasie rewolucji francuskiej groby królewskie zostały zdewastowane i zbezczeszczone.

Króla Ludwika XV nie stać było na utrzymanie dworów swoich córek, ale stać go było na utrzymywanie licznych metres (no cóż to kwestia priorytetów, a nie „biedy”) na czele ze słynną Madame de Pompadour. Madame Pompadour przedstawiona jest na obrazie prezentowanym na wystawie jako Diana. Podobno Madame de Pompadour jako jedna z nielicznych kochanek króla okazywała szacunek królowej Marii Leszczyńskiej.

Jedyny syn Marii Leszczyńskiej Ludwik Ferdynand nigdy nie został królem Francji, ponieważ zmarł wcześniej niż jego ojciec. Jego pierwszą żoną została królewna hiszpańska Maria Teresa Burbon, co miało być wynagrodzeniem za zerwane kiedyś zaręczyny Ludwika XV z królewną hiszpańską. Gdy zmarła pierwsza żona,  ożenił się ponownie, a jego drugą żoną została Maria Józefa Wettyn. Przy jego ożenku królowa musiała połknąć jeszcze jedną gorzką pigułkę goryczy, ponieważ jej druga synowa była córką Augusta III Mocnego Sasa, odwiecznego wroga rodziny Leszczyńskich, króla który pozbawił jej ojca tronu. Z tego związku przyszło na świat trzech przyszłych królów Francji: Ludwik XVI, Ludwik XVIII i Karol X. Kolejnym dramatycznym wydarzeniem w rodzinie królewskiej było stracenie na gilotynie wnuka Marii Leszczyńskiej – Ludwika XVI i jego siostry Elżbiety, podczas rewolucji francuskiej. Tych czasów na szczęście Maria Leszczyńska już nie doczekała …

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.