Bagna Biebrzańskie – ścieżka „Czerwone Bagno”

Ścieżka „Czerwone Bagno” rozpoczyna się przy kapliczce, która została ufundowana przez dawnych mieszkańców Grzęd jako wotum dziękczynnym za uczynione cuda. Kapliczka została przeniesiona ze starej uschniętej sosny nazywanej ”świętą sosną”, na której wcześniej wisiała.


Cała ścieżka ma zaledwie 900 metrów długości i prowadzi początkowo wśród boru bagiennego, następnie fragmentem olsu, a na końcu przechodzi w torfowisko niskie. Powrót odbywa się tą samą drogą, gdyż dalej znajduje się że Obszar Ochrony Ścisłej „Czerwone Bagno”, który nie jest udostępniany turystycznie i aby wejść na jego teren trzeba uzyskać specjalne zezwolenie.


Po drodze znajdują się tablice informacyjne, z których można uzyskać informacje o genezie boru bagiennego – powstawaniu torfowisk niskich (bardzo powszechnych w dolinie Biebrzy) i rzadziej spotykanych torfowisk wysokich, etapach ich powstawania oraz charakterystycznej roślinności.


Z tablicy informacyjnej można dowiedzieć się też o najpopularniejszym drzewie, który występuje na tych terenach – sośnie. Sosny rosnące w rezerwacie Czerwone Bagno mają około 150 lat, chociaż na tyle nie wyglądają, ponieważ ze względu na rodzaj bagnistego podłoża są mniejsze od tych występujących, chociażby w centralnej Polsce. Wieku sosen można ocenić miedzy innymi po występujących na nich owocnikach huby sosnowej – czyrenia sosnowego.








Rośliny torfowiska wysokiego rosnące na tym terenie są pochodzenia polodowcowego. Charakteryzują się małymi wymaganiami siedliskowymi: rosną na glebach zakwaszonych, ubogich w składniki mineralne. Do najpopularniejszych roślin należy zaliczyć: bagno zwyczajne, borówkę bagienną i mech torfowiec. Często też można spotkać wełniankę pochwowatą i modrzewicę zwyczajną. Czasami można zobaczyć żurawinę błotną i rosiczkę okrągłolistną.

Bagno zwyczajne kwitnie pod koniec maja i w czerwcu. Wydziela charakterystyczne olejki eteryczne. Dlatego w tradycji ludowej było używane jako środek odstraszający mole oraz jako środek leczniczy. Spacerując po lesie należy uważać, aby nie dotykać tej rośliny. Wydzielany przez bagno intensywny zapach może powodować silne bóle głowy i zawroty

Borówka bagienna zwana pijanicą lub łochynią rośnie na tych samych terenach co bagno zwyczajne. Dawniej sądzono, że to jej owoce wywołują zjawiska halucynogenne. Nie zostało to potwierdzone, a wszelkie objawy zatruć pochodzą od rosnącego w sąsiedztwie bagna.

Mech torfowiec to kolejna roślina wyróżniająca się w warstwie runa leśnego. Tworzy on kępy przypominające poduszki. Torfowce są głównym składnikiem zalegającego w podłożu torfu. Ich cechą charakterystyczną jest zdolność do ciągłego wzrostu. Podczas, gdy górna część torfowców szybko rośnie, dolna obumiera, ulegając powolnemu rozkładowi, tworzy pokłady torfu . Poza mchami, w skład torfu wchodzą martwe części różnych roślin, owadów i resztki rozkładającego się drewna. Mchy spełniają ważną rolę w środowisku. Podczas opadów i roztopów gromadzą duże ilości wody, zapobiegając powodziom, natomiast podczas suszy oddają wilgoć do środowiska. Torfem niegdyś palono w piecach domowych, obecnie jest on przede wszystkim wykorzystywany w ogrodnictwie jako podłoże do uprawy roślin. Jest również źródłem cennych substancji leczniczych.

Ostatni odcinek ścieżki „Czerwone Bagno” stanowi fragment olsu, czyli lasu olchowego (olszowego), który przechodzi w torfowisko niskie. Typowymi roślinami torfowiska niskiego są brzozy, w tym charakterystyczna dla tego terenu brzoza omszona, wyróżniająca się włoskowatym nalotem na liściach. Bardzo popularne są wierzby. Na końcu ścieżki „Czerwone bagno”, przy platformie widokowej, znajdują się rozległe tereny porośnięte trzciną.




Na terenie Biebrzańskiego Parku Narodowego występuje 98 gatunków motyli. Na tablicy informacyjnej umieszczonej na ścieżce są wymienione i opisane takie gatunki jak: Modraszek bagniczek, Mieniak tęczowiec, Dostojka malinowiec, Rusałka żałobnik, Dostojka laodyce, Szlaczkoń torfowiec. Udało mi się sfotografować dwa motylki latające przy tarasie widokowym, niestety nie należały one do żadnego z wyżej wymienionych gatunków.


Wizyta na Czerwonym Bagnie bardzo mnie zaskoczyła i jednocześnie okazała się niezwykle pouczająca. Prawdę mówiąc zupełnie inaczej wyobrażałam sobie ten rezerwat.

Myślałam, że będą to rozległe tereny niedostępnych bagien, mokradeł i grzęzawisk nadrzecznych, o wiele mniej dostępnych niż w okolicach Twierdzy Osowiec, gigantyczne torfowiska porośnięte trzcinami. Nie pomyślałam, że mogą to być tereny borów bagiennych, torfowisk wysokich z roślinami charakterystycznymi dla tych formacji. A przecież, gdyby się choć przez chwilę zastanowić to można by sobie wyobrazić tereny rezerwatu dokładnie tak jak wyglądają w rzeczywistości. Przecież rzeka Biebrza płynie w odległości kilkunastu kilometrów od tego miejsca, więc nic dziwnego, że nie ma rozległych rozlewisk. Czerwony kolor Czerwonego Bagna, od którego wzięła się nazwa rezerwatu, pochodzący od różnych związków chemicznych zawierających żelazo, też nie był tak intensywny, jak widziałam to na wielu zdjęciach, ale zapewne było to spowodowane niskim stanem wody. W zasadzie w wielu miejscach było widać, tylko ślady po wysychającej wodzie i osuszonych zagłębieniach bagiennych. A to nie ostatnia niespodzianka, która mnie spotkała na Czerwonym Bagnie. Największym zaskoczeniem okazały się wydmy, które położone są kilka kilometrów dalej.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.