Dolina Chochołowska – najdłuższa dolina w polskich Tatrach

Dolina Chochołowska jest najdłuższą doliną w Polskich Tatrach. Jej nazwa pochodzi od leżącej kilkanaście kilometrów dalej wsi Chochołów.  Z Zakopanego najłatwiej dojechać autobusem, który zatrzymuje się przy Siwej Polanie. Dalej droga prowadzi prosto do Schroniska na Polanie Chochołowskiej. Można też wybrać trasę jednym z trzech dużych rozgałęzień doliny: Starobociańską, Chochołowską Wyżnią i Dolinę Jarząbczą. Osoby, które nie lubią tłoku na szlakach mogą skręcić w mniejsze dolinki, których jest całe mnóstwo.

Zdecydowałam się przejść najprostszą drogą od Siwej Polany do Schroniska PTTK na Polanie Chochołowskiej. Wzdłuż drogi wartko płynie Potok Chochołowski.

Na Siwej Polanie widać kilka szałasów pasterskich oraz zdobiony żelazny krzyż z 1809 roku.  W 1983 roku wylądował tu papieski śmigłowiec Jana Pawła II, o czym informuje pamiątkowa tablica.

W Dolinie Chochołowskiej, podobnie jak w Dolinie Kościeliskiej, czy Małej Łąki wielkie spustoszenie w drzewostanie poczyniły nawałnice. Powalone drzewa na zboczach górskich to bardzo smutny widok. Trwały intensywne prace nad usunięciem drzew. Odbudowa drzewostanu zajmie długie lata.

Po godzinnej wędrówce dochodzi się do Polany Huciska. Na niej kończy się asfaltowa droga i tylko do tego miejsca dojeżdża kursująca Doliną Chochołowską kolejka. Dalej wszyscy muszą iść pieszo. Nazwa Polany Huciska pochodzi od znajdującej się kiedyś w tym miejscu kopalni i huty żelaza.

Na Skale Kmietowicza w Niżnej Bramie umieszczono tablicę upamiętniającą Powstanie Chochołowskie.

Na tej samej skale znajduje się druga tablica, wmurowana na pamiątkę pobytu Jana Pawła II w Dolinie Chochołowskiej.

Dawniej dzięki występowaniu dużej powierzchni  polan i hal Dolina Chochołowska stała się największym ośrodkiem pasterstwa w Tatrach. Ogromna też była liczba szałasów, bacówek i szop. Dzisiaj kilkanaście szałasów wpisanych na listę zabytków można zobaczyć głównie w dolnej części doliny.

Po około trzech godzinach wędrówki dotarłam do Schroniska PTTK na Polanie Chochołowskiej. Niestety pogoda nie dopisywała i już godzinę przed schroniskiem złapała mnie potężna ulewa. Ponieważ miałam porządny płaszcz przeciwdeszczowy, więc nie zmokłam. Na szczęście burza z piorunami, którą było cały czas słychać szalała w sąsiedniej dolinie.

W schronisku na Polanie Chochołowskiej zgromadziły się tłumy turystów. Wszyscy czekali na zakończenie opadów ulewnego deszczu. O posiedzeniu przy stole i napiciu się ciepłej herbaty można było tylko pomarzyć. Z wielkim trudem udało mi się znaleźć miejsce na schodach. Usiadłam przy samym wejściu i zaczęłam czytać przewodnik. Ponad godzinę oczekiwałam, żeby deszcz przestał padać i zwolni się miejsce przy stoliku. Zamówiłam placki ziemniaczane z oscypkiem, które smakowały znakomicie i postanowiłam wyruszyć w drogę powrotną.

W czerwcu 1983 r. roku już jako papież Jan Paweł II po odbyciu spaceru do Doliny Jarząbczej spotkał się w schronisku z Lechem Wałesą. Wydarzenie to upamiętnia ufundowana przez przewodników tatrzańskich tablica na ścianie schroniska.

Udałam się w kierunku Kaplicy Świętego Jana Chrzciciela. Kaplicę wybudowano na potrzeby górali wypasających owce w dolinie przez całe lato, a także na potrzeby przybywających turystów. Wybudowana została w góralskim stylu z niemalowanych desek, kryta czarnym, drewnianym gontem. Jej kopuła zwieńczona jest krzyżem z surowego, nieheblowanego drzewa.

Niestety niezbyt długo cieszyłam się bezdeszczową pogodą po kilkunastu minutach znowu zaczęło padać.  Ze wzniesienia przy kaplicy popatrzyłam jeszcze raz na zabytkowe góralskie szałasy, owce pasące się na halach i kryjące się w oparach mgły szczyty górskie.

 

6 Komentarze

  1. Całe pasmo naszych gór jest piękne jak też otoczka wokół nich kościółki, cerkwie urokliwe małe miasteczka. zapraszam również poznajpolske.blogujacy.pl

  2. Bardzo fajny barwny wpis. W Dolinie Chochołowskiej byłam bardzo dawno, chyba czas tam wrócić. Bardzo piękne zdjęcia pani robi. Pozdrawiam i życzę kolejnych wspaniałych wypraw górskich i nie tylko.

    • Niestety nie, chociaż pierwotnie miałam ten szlak w planie. Tego dnia pogoda nie dopisywała. Wkrótce po wejściu do Doliny Chochołowskiej zaczął padać deszcz i niestety do końca dnia nie przestał.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.