Muzeum Historii Naturalnej w Sztokholmie

Muzeum Historii Naturalnej (Naturhistoriska Riksmuseet) w Sztokholmie położone jest niedaleko Uniwersytetu Sztokholmskiego, w odległości około pięciu kilometrów od centrum miasta. Lubię zwiedzać muzea przyrodnicze, więc musiałam uwzględnić go w planach. Tym bardziej, że jeszcze w pamięci mam wizytę w Muzeum Historii Naturalnej w Paryżu. Nie mogłam (i nie chciałam) powstrzymać się przed dokonaniem porównań, między zbiorami obydwu muzeów. Są one różne zarówno pod względem prezentacji zbiorów, samych eksponatów, jak i tematyki wystaw. Bardzo żałowałam, że nie zdążyłam odwiedzić Muzeum Biologii (Biologiska Muséet), które znajduje się na wyspie Djurgarden.

W muzeum prezentowane są zarówno stałe, jak i sezonowe wystawy o różnej tematyce. Do najciekawszych stałych ekspozycji należy zaliczyć: „Regiony polarne”, „Ewolucja” i „Skarby wnętrza Ziemi”.

Ekspozycja „Regiony polarne”, jak sama nazwa wskazuje poświęcona jest życiu wokół biegunów: zarówno północnego, jak i południowego. Można zobaczyć przede wszystkim zwierzęta polarne, i szkielety różnych gatunków wielorybów: płetwala błękitnego, wala szarego, kaszalota. Jest też przygotowany model wieloryba, do którego można wejść do środka i poczuć się jak rybka w jego wnętrzu.

Z kolei ekspozycja „Ewolucja” dotyczy ewolucji życia na ziemi w tym ewolucji człowieka. Można prześledzić podróż człowieka przez historię dziejów od czasów pierwszych istot, na których ślady natrafiono w Afryce do współczesnego człowieka.

W Muzeum Historii Naturalnej znajduje się wielka kolekcja minerałów, które są zbierane przez muzeum już od ponad stu lat. Wystawa przedstawia minerały, meteoryty i skały występujące we wszystkich warstwach ziemi.

Poza tym można zobaczyć wystawy poświęcone przyrodzie Szwecji, zmianom klimatycznym, przede wszystkim ocieplaniu się klimatu na Ziemi i jego skutkom, życiu w wodzie, cudom ludzkiego ciała i bioróżnorodności.

W środku muzeum znajduje się Cosmonova, czyli kino IMAX, które jednocześnie jest planetarium. Za namową pani kasjerki, bez większego przekonania kupiłam bilet na film przyrodniczy. Był to film przedstawiający życie wśród raf koralowych w Zachodniej Papui. Pójście do kina okazało się strzałem w dziesiątkę. Filmy wyświetlane są na kopulastym ekranie w formacie 3D, co wywołuje wrażenie przebywania w środku toczących się wydarzeń. Lektor komentuje w języku szwedzkim, ale przy wejściu można wypożyczyć urządzenie, które tłumaczy na angielski. Trzeba tylko zaopatrzyć się we własne słuchawki. Początkowo wsłuchiwałam się w głos narratora, ale później wyłączyłam dźwięk i skupiłam się na oglądaniu filmu. Widoki były niesamowite i jeszcze teraz, gdy zamknę oczy przemykają mi obrazki z podwodnego, niezwykłego świata. W tym „raju na ziemi” żyje bowiem ponad dwa tysiące gatunków morskich, więc było na czym zawiesić oko.

Możliwość komentowania jest wyłączona.