Ruiny zamku w Bochotnicy

Do Bochotnicy, niczym król Kazimierz Wielki, wybrałam się na długi spacer z Kazimierza Dolnego. Z tą tylko różnicą, że król chcąc być niezauważonym chadzał tajnym, podziemnym tunelem łączącym zamek w Kazimierzu z zamkiem w Bochotnicy. Natomiast ja (nie mając nic do ukrycia) udałam się asfaltową drogą łączącą obie miejscowości.


Już z daleka dostrzegłam wznoszące się na wzgórzu ruiny zamku. Dostrzec ruiny były bardzo łatwo, trochę trudniej się do nich dostać z powodu gęstej zabudowy miejscowości i braku przejścia między poszczególnymi podwórkami. Zapytałam młodego mężczyznę o możliwość wejścia na górę. Był trochę skonsternowany, bo mieszkał w Bochotnicy, a na górze nigdy nie był. Wskazał drogę, ale okazała się ona niewłaściwa. Dopiero gdy zadałam to samo pytanie starszemu człowiekowi, bez problemu wskazał ścieżkę, którą widziałam wchodząc do wsi, ale minęłam ją , bo pomyślałam, że będzie jeszcze inna – na wprost samego zamku.

Legenda mówi, że zamek w Bochotnicy został wzniesiony przez Kazimierza Wielkiego, dla jego ukochanej Żydówki Esterki i tajnym podziemnym korytarzem, był połączony z zamkiem w Kazimierzu Dolnym. Czasami nazywano go nawet Zamkiem Esterki. Bochotnicki zamek powstał co prawda w czasach Kazimierza Wielkiego, ale nigdy nie był jego własnością – był to zamek rycerski. Wybudował go ród Firlejów i wraz z innymi obronnymi warowniami w okolicy stanowił element systemu obronnego tamtych terenów. Zamek wielokrotnie zmieniał właścicieli. Od Firlejów odkupił go kasztelan żarnowski – Klemens z Kurowa. Następnie stał się własnością rodu Zbąskich, a póżniej Oleśnickich, Samborzeckich, Walewskich, Borkowskich, Tarłów, Lubomirskich, Sanguszków, Potockich i Czartoryskich.

Jedną z ciekawszych postaci związanych z zamkiem w Bochotnicy była jego właścicielka, wnuczka Piotra Kurowskiego – Katarzyna ze Zbąskich Oleśnicka. Jak na osobę dobrze urodzoną znalazła sobie nietypowe zajęcie – trudniła się bowiem zbójnictwem - napadała na okoliczne dwory szlacheckie i przejeżdżających kupców. Legenda głosi, że w pobliżu zamku zakopała skarby zdobyte podczas rozbojów, a jej duch do tej pory strzeże ukrytych łupów. Zbójnicki proceder Katarzyna uprawiała do czasu swego zamążpójścia. Wydana została za Jana Oleśnickiego, który zabrał ją z Bochotnicy.

Legenda głosi również, że w pobliżu bochotnickiego zamku miał znajdować się grobowiec Esterki. Prowadzone poszukiwania jednak tego nie potwierdziły. Znaleziono grobowiec  należący do mężczyzny, jak się później okazało Jana Oleśnickiego (Bochotnickiego) – syna Katarzyny ze Zbąskich Oleśnickiej i Jana Oleśnickiego.

Jan Oleśnicki (Bochotnicki) był dworzaninem królewskim Zygmunta Starego, a później starostą małogoskim i chełmskim, kasztelanem małogoskim, sądeckim, wiślickim, wojewodą lubelskim, a także posłem na sejm z województwa sandomierskiego. Budowę jego grobowca wzorowano na  Kaplicy Zygmuntowskiej na Wawelu.

Niewątpliwie w Bochotnicy warto zobaczyć malownicze ruiny, szkoda tylko, że zachowały się one w szczątkowej formie. Z zamkowego wzgórza roztacza się piękny widok na Bochotnicę. Idąc leśną ścieżką widoczne są wąwozy lessowe, charakterystyczne dla tych terenów.

Po drodze mija się głaz z tablicą upamiętniającą wydarzenia „Krwawej Środy” i zamordowanie rodziny Grzegorczyków.  „Krwawa Środa” była to akcja pacyfikacyjna prowadzona przez hitlerowców w listopadzie 1942 roku, jako akcja odwetowa przeciwko ruchowi oporu. Jej skutkiem było zamordowanie 140 i uwięzienie ponad 300 osób z Kazimierza Dolnego i okolicznych miejscowości.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.