Ruiny zamku w Janowcu

Miesiąc temu planowałam wycieczkę na Lubelszczyznę szlakiem wąwozów lessowych w okolicach Kazimierza Dolnego. Część z nich już kiedyś widziałam, inne miałam zobaczyć po raz pierwszy. Ostatecznie jednak nie udało mi się wyjechać, ale przy okazji przypomniałam sobie o  wizycie w zamku w Janowcu, który odwiedziłam spędzając weekend w Kazimierzu Dolnym.

Z Kazimierza Dolnego do Janowca przypłynęłam statkiem wycieczkowym kursującym po Wiśle. Dalej z  przystani do ruin zamku dotarłam „ciuchcią” przewożącą turystów. Drogę powrotną pokonałam tymi samymi środkami lokomocji. Spowodowało to ograniczenie czasowe zwiedzania. Musiałam się bowiem dostosować do godzin odjazdu „ciuchci”. Skoncentrowałam się więc tylko na zwiedzaniu ruin zamku i parku bezpośrednio do nich przylegającego.

Niestety nie zdążyłam przejść się po ulicach miejscowości, jak również wstąpić do gotyckiego kościoła świętego Stanisława i świętej Małgorzaty, który mijaliśmy po drodze. Z tej przyczyny czuję lekki niedosyt, tym nie mniej z całej wyprawy do Janowca byłam bardzo zadowolona.

Sam Janowiec od razu mi się spodobał. Od samego początku poczułam w nim niepowtarzalną atmosferę małych miejscowości, w których specjalnie nic się nie dzieje, a które przyciągają niczym magnes – czego niestety nie doświadczyłam  w Kazimierzu Dolnym. W Kazimierzu byłam kilka razy. Nie doznałam jednak magii miejsca, nie wtopiłam się w klimat miasteczka, wtórując wszystkim wydającym „echy” i „achy”. Ale się nie poddaję się i nie rezygnuję z wizyt, tylko ciągle szukam.

Janowiec to stara miejscowość (dzisiaj wieś), znana kiedyś jako Serokomla, od nazwiska pierwszego dziedzica – Jana herbu Syrokomla z Syrokomli. Król Polski Zygmunt Stary nadał miejscowości prawa  miejskie, jednocześnie na cześć właściciela zmieniając  nazwę na Janowiec.

Janowiecki zamek został wybudowany przez ród Firlejów (o którym wspominałam pisząc o ruinach zamku w Bochotnicy). Jego fundatorem był Mikołaj Firlej herbu Lewart – kanclerz wielki koronny i kasztelan krakowski.

Zamek w Janowcu w ciągu swej historii kilkakrotnie zmieniał właścicieli – po Firlejach stał się własnością magnackich rodów Tarłów i Lubomirskich. Dzięki nim był ciągle rozbudowywany  i był jedną z piękniejszych rezydencji magnackich tamtych czasów. W jego rozbudowie uczestniczyli znani włoscy i niderlandzcy rzeźbiarze i architekci. Zresztą nawet dzisiaj, gdy się na niego patrzy (pomimo pozostawania w ruinie) bardzo łatwo dostrzec jego piękno.

Janowiecki zamek to zamek bastejowy. Basteja to budowla fortyfikacyjna, będąca umocnieniem w postaci niskiej, przysadzistej baszty obronnej (murowanej lub ziemnej), wysuniętej przed mur obronny.

Zamek był miejscem ważnych wydarzeń historycznych i odwiedzin osobistości życia publicznego. Tutaj doszło do pojednania króla Polski Zygmunta III Wazy z przywódcą rokoszu Mikołajem Zebrzydowskim. Bywalcami zamku byli m.in. król Polski Michał Korybut Wiśniowiecki i poeta Jan Kochanowski.

W czasie potopu szwedzkiego podobnie jak większość tego typu obiektów na terenie Polski został zniszczony. O dziwo jednak potop nie zakończył jego istnienia, a wręcz przeciwnie przyczynił się odbudowy i ukazania w nowej, piękniejszej odsłonie. Swą odbudowę zawdzięcza rodzinie Lubomirskich, którzy nie szczędzili starań i środków, aby stał się jednym z najpiękniejszych zamków na ziemiach polskich.

Do jego upadku przyczyniły się dopiero zniszczenia dokonane przez wojska rosyjskie i austriackie na początku XIX wieku. Dodatkowo w dewastacji pomogli okoliczni mieszkańcy, którzy pozyskiwali materiał budowlany z ruin zamkowych.

Czterdzieści lat temu zamek przeszedł na własność Skarbu Państwa, Obecnie mieści się tu oddział Muzeum Nadwiślańskiego w Kazimierzu Dolnym. Dzięki staraniom muzeum zabezpieczono zamkowe ruiny i dokonało częściowej ich odbudowy.



W salach ekspozycyjnych we wnętrzach zamku zgromadzono eksponaty poświęcone jego historii, kolejnym właścicielom i dziejom jego konserwacji. Mi najbardziej podobała się kolekcja porcelany z różnych wieków. Uwielbiam oglądać takie ekspozycje, a do „skorupek” mam szczególną słabość. Często w moich wyjazdów przywożę różnorodne kubeczki i miseczki . Później mam tylko problem gdzie je upchnąć, bo szafki w kuchni pękają w szwach.



Przed wejściem do zamku znajduje się stary park, w którym można obejrzeć zespół dworski przeniesiony z różnych części Lubelszczyzny.

Wśród budynków najlepiej prezentuje się barokowy dwór przeniesiony z miejscowości Moniaki. Wnętrza dworu są udostępnione zwiedzającym. W środku znajduje się ekspozycja wnętrz domu ziemiańskiego oraz pokoje gościnne z meblami i przedmiotami codziennego użytku.

Obok znajduje się drewniany spichlerz przeniesiony z Podlodowa z ekspozycją etnograficzną w środku, stodoła ze wsi Wylągi oraz lamus ze wsi Kurów.

Trochę żałowałam, że nie miałam więcej wolnego czasu, bo w łatwy sposób mogłabym go przyjemnie zagospodarować: pospacerować po pięknym parku, posiedzieć na wysokiej skarpie rzeki, czy popatrzeć dłużej na słynny Małopolski Przełom Wisły.



Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.