Wiosna w Ogrodzie Botanicznym w Powsinie

Byle do wiosny … tymi słowami zakończyłam relację z mojego jesiennego pobytu w Ogrodzie Botanicznym w Powsinie w 2014 roku.

Korzystając z kilku dni wolnych w pierwszy, majowy długi weekend wybrałam się ponownie do Ogrodu Botanicznego w Powsinie.   Z konkretnym nastawieniem – zobaczyć kwitnące magnolie w wiosennej odsłonie. Przy okazji, zmęczona oczekiwaniem na nadejście prawdziwej, ciepłej, słonecznej wiosny chciałam nacieszyć oczy widokiem budzącej się do życia przyrody i pierwszymi wiosennymi kwiatami.

Po wejściu do Ogrodu podobnie jak większość odwiedzających skierowałam się ku drzewom magnoliowym, aby oddać się istnemu szaleństwu: oglądaniu, fotografowaniu i obwąchiwaniu kwiatów. W dodatku w towarzystwie innych miłośników tych pięknych drzew, licznie przybyłych tego dnia do Powsina.

Po drodze do magnolii minęłam mój ulubiony świerk i tradycyjnie zrobiłam mu fotkę. Wyróżnia się spośród innych niebanalnym kształtem. Gdy już miałam dosyć magnoliowego szaleństwa skierowałam się w głąb ogrodu, aby zobaczyć pozostałe roślinny.

O tej porze roku w pełni rozkwitu były tulipany, które należą do jednych z najczęściej uprawianych roślin na świecie. Różnorodne ich gatunków można oglądać porozrzucane w wielu częściach Ogrodu. Rosły one w mniejszych lub większych skupiskach tworząc miłe dla oka widoki. Mają one swoich wiernych fanów i wiele osób specjalnie dla nich przyjechało o tej porze roku.

W sąsiedztwie tulipanów często można spotkać nasadzone na rabatach bratki. Bratki to kwiaty łatwe w uprawie, nie wymagające trudnej pielęgnacji i bardzo popularne w przydomowych ogródkach.

Kolorowe kwiatki bratków miały różną wielkość – począwszy od tych malutkich, jakie można spotkać dziko rosnące na polu, po całkiem imponujące okazy. Kolorystycznie dominowały  kwiaty niebieskie, chociaż sporo było też odmian o żółtej barwie i różnorodnych mieszanek.

Niczym japoński turysta z aparatem fotograficznym w dłoni,  poszalałam nie tylko przy magnoliach, ale także w szklarni „Zielony Raj”. Z prawdziwą przyjemnością po raz kolejny obejrzałam kolekcję roślin tropikalnych i subtropikalnych.

Zaczęłam oczywiście od moich ulubionych sukulentów, które prezentowały się o wiele lepiej niż jesienią. Zachwycałam się kaktusami, agawami, wilczomleczami, aloesami i różnymi roślinami gruboszowatymi.

Okazale prezentowały się różne odmiany roślin cytrusowych: pomarańcze, mandarynki, pomele, limonki grejpfruty, kalamondyny, cytrony i muraje. Większość z nich była właśnie w trakcie owocowania. Na niektórych drzewach gałęzie dosłownie uginały się od ciężaru owoców, co niezmiernie cieszyło oko.

Oprócz nich występowały inne rośliny użytkowe takie jak: kawa herbata, figa, oliwka, bananowiec, ananas, wawrzyn, bambus, bawełna czy maniok kauczukodajny. Uwielbiam patrzeć na ogromne liście bananowca, zwłaszcza gdy rośliny są zadbane, nie mają ciemnych końcówek i lśnią w promieniach świetlnych.

Warte obejrzenia są także pięknie prezentujące się oleandry, hibiskusy i hortensje.

Charakteru tropiku dodają licznie reprezentowane różne storczyki, bromelie i paprocie (szczególnie drzewiaste) oraz pnącza. Momentami można poczuć się jak w prawdziwej dżungli.

Na uwagę zasługują też liczne rośliny kwitnące, których różnobarwne kwiaty rywalizują o uwagę z odcieniami zieleni.

W warunkach cieplarnianych rośliny egzotyczne zachowały swoje barwy – kwiaty były w pełni kwitnienia i przyciągały wzrok intensywnymi kolorami.

Roślin kwitnących było całe mnóstwo. Dużo można by pisać na ich temat. Pod koniec spacerowania już coraz mniej zagłębiałam się w szczegóły, bo wszystkiego było za dużo.

Wybierając zdjęcia roślin do wpisu  zaczęłam je dobierać kolorystycznie, bo po prostu nie da się wspomnieć o wszystkich gatunkach występujących w Ogrodzie.

Ogród Botaniczny w Powsinie posiada bardzo ciekawą kolekcję roślin drzewiastych. Drzewa już wcześniej obudziły się do życia. Na większości było widać nowe przyrosty. Jasnozielone młodziutki końcówki ostro kontrastowały z ciemnozieloną starszą częścią rośliny.

Dużo było też roślin o czerwonej barwie, które dostrzec można było już z daleka. Bardzo podobały mi się klony czerwonolistne i jabłonie czerwonolistne, który przyciągały wzrok intensywnymi soczystymi barwami młodych liści.

W Ogrodzie Botanicznym można było spotkać też drzewa o delikatnych żółtych liściach, których wygląd bardziej kojarzył się z jesienią, niż wiosną.

Maj to miesiąc kwitnięcia krzewów liściastych – azalii i różaneczników. Można zobaczyć wielobarwne kwiaty azalii japońskich i azalii pontyjskich.

Długi weekend majowy to czas w którym wiele osób zdecydowało się wybrać do Ogrodu. Mimo, że przed kasami ustawiła się długa kolejka to na zakup biletu wstępu nie czekało się zbyt długo.

Pogoda dopisywała i tylko przez chwilę popadał przelotny deszcz. Oczyścił i odświeżył on powietrze. Po deszczu jeszcze bardziej czuć było zapach kwiatów, który od czasu do czasu mieszał się z zapachem grillowanego mięsa. W tym dniu bowiem urządzono wiosenny jarmark podczas którego można było nabyć byliny, drzewka i krzewy ozdobne, kwiaty doniczkowe, nasiona, cebule, kompozycje roślinne, środki ochrony roślin, nawozy i doniczki, a także różnorodne produkty spożywcze. Wszyscy zgłodniali mogli posilić się jedzeniem z grilla, a spragnieni sztuki pooglądać fotografie na wystawach czasowych.

Podsumowując, kolejna wizyta w Ogrodzie Botanicznym w Powsinie zaliczona i należy ją uznać za bardzo udaną. Na koniec jeszcze kilka zdjęć pięknej przyrody. Tym razem nie będą to kwiaty.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.