Sielskie krajobrazy w dolinie Liwca koło Węgrowa

W tym roku po raz kolejny wraz z miłośnikami ptaków wybrałam się na wiosenne obserwacje ornitologiczne. Tym razem  wybór padł na dolinę Liwca, niedaleko Węgrowa. W ubiegłym roku byłam po raz pierwszy na takiej wyprawie – na rozlewiskach Bugu w okolicach Popowa Kościelnego, Kuligowa i Stasiopola. Bardzo lubię te wyjazdy. Można na nich znakomicie odpocząć i całkowicie się zrelaksować. Pozbawione są one trzymania się założonego planu i pośpiechu, który często towarzyszy podczas typowych wyjazdów. Nigdzie nie trzeba biec, aby zobaczyć kolejne atrakcje turystyczne. Ptaki albo się spotyka, albo nie. Wiadomo nikt nie ma na to wpływu. Nawet jeśli ich nie ma to i tak jest to przyjemnie spędzony czas. Długie wędrówki odbywają się bowiem pośród pól, lasów, rzecznych rozlewisk i w miejsca „dalekie od cywilizacji”.

Z kolei przyjazd takiej grupy miłośników ptaków do małej miejscowości wzbudza często konsternację, a następnie ciekawość mieszkańców. Nie ma się jednak co dziwić. Trochę zaskakująco, a pewnie i śmiesznie wygląda widok grupy ludzi stojących przez kilka, kilkanaście, a czasem kilkadziesiąt minut i wpatrujących się na „puste” pole przed sobą.

Obszar doliny Liwca charakteryzuje się wysokim zróżnicowaniem biologicznym, dużą koncentracja stanowisk chronionych (ginących gatunków roślin, zwierząt oraz grzybów), jak również różnorodnością siedlisk przyrodniczych.

Znaczne obszary podlegają ochronie w ramach programu Natura 2000.  „Ostoja Nadliwiecka” stanowi pod względem przyrodniczym jeden z najcenniejszych obszarów na Mazowszu.

Tereny te są niezwykle ciekawe pod względem ornitologicznym. Zalewane wiosną pastwiska stanowią idealną ostoję dla ptaków przelotnych. Podczas ptasich wędrówek przybywają takie gatunki jak: batalion, łabędź czarnodzioby , łabędź krzykliwy , gęś zbożowa i gęś białoczelna.

Podczas przechadzki mieliśmy szczęście, bo udało nam się spotkać bataliony. Po raz pierwszy na własne oczy zobaczyłam te ptaki. Spore stadko chodziło sobie spokojnie po polu. Były one bardzo daleko, więc nie było mowy o zrobieniu zdjęcia, ale przez lornetkę były doskonale widoczne. Optycznie oczywiście wyróżniały sie samce. Upierzenie zarówno samców jak i samic jest podobne – dominuje kolor szarobrązowy. Różnica występuje jedynie w okresie toków, gdy samce przybierają szatę godową, a wokół szyi mają barwną kryzę.

Największym hitem wyjazdu było jednak dla mnie napotkanie ogromnego stada żurawi. Były całkiem blisko, doskonale widoczne na tyle, że można było je obserwować bez lornetki. Dodatkowo ptaki zrobiły nam wielką przyjemność: poderwały się do lotu, zatoczyły koło i z powrotem usiadły na małym poletku, na skraju lasu. Żurawie w locie wyglądały majestatycznie – wyciągnięta szyja, wyprostowane nogi i rozłożone szeroko skrzydła. Ich widok zachwycał oczy i radował serce.

Ponadto po drodze można było spotkać mewy śmieszki, czajki, czaplę białą, kilka gatunków kaczek i mnóstwo bocianów. Na koniec natknęliśmy się na dudka, buszującego wśród wierzbowych gałęzi. Oczywiście było jeszcze mnóstwo pięknych, większych i mniejszych ptaszków, którymi tylko ja się interesowałam. Dla innych były zbyt pospolite i nie poświęcili im nawet chwili uwagi. Muszę się przyznać bez bicia, że znawczynią ptaków, to ja nie jestem.

Poza ptakami na tym obszarze można spotkać ssaki, a wśród nich wydrę i bobra. Wiadomo, że w środku dnia nie można ich zobaczyć, zwłaszcza jak się przebywa w tak licznej grupie. Działalność bobrów była jednak dobrze zaznaczona w kilku miejscach. Przede wszystkim poprzez wybudowanie tam na płynących strumykach i zatrzymanie przepływu wody. Liczne były też obgryzione ze wszystkich stron drzewa. Patrząc na te stojące (jeszcze) drzewa stykające się tylko w jednym punkcie, zawsze zastanawiam się skąd bobry wiedzą kiedy trzeba zakończyć pracę? Skąd wiedzą, że już trzeba przestać, aby nie posunąć się o jeden gryz za daleko, aby inni mogli podziwiać precyzję wykonania dzieła.

Liwiec to lewy dopływ Bugu. Jest to jedna z najpiękniejszych rzek Niziny Mazowieckiej o wysokich walorach krajobrazowych, florystycznych i faunistycznych.

Na większości swej długości nie jest uregulowana. Płynąc tworzy liczne meandry, które w niektórych miejscach głęboko wcinają się w podłoże i pięknie urozmaicają krajobraz. Często zdarza się, że na skutek osadzania się osadów rzecznych zakola się odcinają od rzeki i w ten sposób powstają jeziora przyrzeczne, zwane starorzeczami. Ma to miejsce głównie w dolnym biegu Liwca, gdzie niesionych osadów jest najwięcej.

Ze względu na malowniczość rzeki dużą popularnością cieszą się spływy kajakowe, podczas których można podziwiać ciekawą krajobrazowo dolinę rzeczną.

Brzegi rzeki z reguły są płaskie, chociaż w niektórych miejscach można spotkać też bardziej strome.

Większa część doliny Liwca, a szczególnie tereny położone przy brzegu to łąki i pastwiska, porośnięte trawą. Na nich można zobaczyć pasące się krowy. Widok coraz rzadszy w polskim krajobrazie.

Użytki zielone przeplatają się z lasami łęgowymi, olsami, zaroślami wierzbowymi oraz szuwarami. W niektórych miejscach występują niewielkie obszary bagien, porośnięte  intensywnie przez bujną roślinność.

Wspomnienie widoków dawnej wsi na pocztówkach, czy też obrazach przywołują wierzby rosnące przy drogach, rowach, miedzach i tworzące swoiste aleje.

Z kolei widok monotonnego krajobrazu rozległych łąk przełamywany jest przez pojedyncze drzewa lub ich niewielkie skupiska, na których można zatrzymać wzrok.

Zapewne wczesną wiosną, te tereny zalewane są przez wodę pochodzącą z roztopów śniegu, czy intensywnych opadów. Jednakże w tym roku ze względu na niski poziom stanu wód można po nich przejść suchą stopą.

Bardzo malowniczo w krajobraz wpisuje się nie tylko sama rzeka, ale też stawy rybne. W ich sąsiedztwie spotkać można dużo ptaków wodnych. Jednym z najbardziej popularnych jest błotniak stawowy.

Niezwykle uroczo prezentuje się widoczny z daleka neogotycki pałac w Starejwsi – obiekt o wyjątkowej wartości architektonicznej i historycznej. Dzisiaj mieści się w nim ośrodek szkoleniowy Narodowego Banku Polskiego. Pałac wybudowany z inicjatywy Bogusława Radziwiłła – księcia Świętego Cesarstwa Rzymskiego i koniuszego wielkiego litewskiego. Postać ta jest doskonale znana z historii Polski i „Potopu” Henryka Sienkiewicza. Niestety książę Bogusław Radziwiłł niechlubnie zapisał się w dziejach Polski: zdradą króla Jana Kazimierza i współpracą ze szwedzkim najeźdźcą.

Najbardziej znanym zabytkiem na terenie jest zamek – zbrojownia w Liwie. Przejeżdżając przez Liw popatrzyłam na niego z daleka. Niestety tym razem podobnie jak przy mojej wizycie w 2012 roku nie udało mi się go zwiedzić w środku. Teraz po prostu się nie zatrzymywaliśmy w tym miejscu, natomiast wcześniej podczas podróży z Warszawy do Białowieży przyjechałam za wcześnie. Zamek dla zwiedzających był jeszcze zamknięty, a z uwagi na dość długą drogę, która pozostała do przejechania nie zdecydowałam się czekać. Zrobiłam mu tylko zdjęcia z zewnątrz.

Zespół zamkowy w Liwie położony jest na pograniczu Mazowsza i Podlasia. Został zbudowany z cegły w XV wieku na sztucznej wyspie wśród bagien rzeki Liwiec, jako warownia przy ówczesnej wschodniej granicy księstwa mazowieckiego.

Obecnie zamek jest jednym z największych muzeów broni w Polsce, zawierający w swojej kolekcji broń białą, palną i drzewcową. Zgromadzono też duże zbiory malarstwa i grafiki o tematyce batalistycznej. Wystroju wnętrz dopełniają zabytkowe meble i tkaniny. Mam nadzieję, że przy kolejnej wizycie w okolicy Węgrowa uda mi się zobaczyć go w środku.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.